Ptasiek-William Wharton
 
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać nowe tematy, komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj się aby dodawać wypowiedzi.
osobniktreść posta
Ptasiek-William Wharton 26 listopada 2006
"Niewielu jest ludzi, którzy się interesują tym, co kto inny myśli albo ma do powiedzenia. W najlepszym razie słuchają cię,żebyś ty potem musiał ich wysłuchać. I wszyscy nawzajem wciskają sobie tony kitu."

Książka o przyjaźni,marzeniach ,prawdziwej miłości oraz o pięknie widzianym oczami młodego chłopaka- szaleńca?Udowadnia nam iż możemy uciec od szarej rzeczywistości w świat piękny- marzeń ...jednak często przychodzi nam za to płacić wysoką cenę.

Ptasiek-William Wharton Ptasiek-William Wharton Ptasiek-William Wharton (11)

Ptasiek-William Wharton 27 listopada 2006
lubię. :)

Ptasiek-William Wharton Ptasiek-William Wharton Ptasiek-William Wharton (2)

Ptasiek-William Wharton 28 listopada 2006
ciekawa ksiązka, nawet miałem okazję poznać jej autora
Ptasiek-William Wharton 13 grudnia 2006
Niestety jeszcze nie przeczytałem, ale, heh, miałem na studiach zajęcia z jego synem... wierna kopia taty :D (przynajmniej z wyglądu) Gość pokręcony jak górskie przesmyki, kiedy latem pod uczelnią koszono trawę to tak klął, że w końcu wybiegł z zajęć i zaczął gonić woźnego :D:D i cały czas chodził w ogromnych wytłumiaczach na uszy, jak radziecki czołgista, bo mu w mieście było za głosno... positifff :D
Ptasiek-William Wharton 17 grudnia 2006
Książka jest tak niesamowicie przemawiająca do wyobraźni że graniczy to z moźliwością opisania. NAleży pamiętać że sam Wharton w każdej swojej książce umieścił coś ze swojej biografii i tak samo jak w każdej innej widzimy tutaj jego idnywidualizm, potrzebę zrozumienia i niechęć robienia tego co uważał za bezsensowne. Zazdroszczę moim dwóm przedmówcom.
Ptasiek-William Wharton 6 czerwca 2007
piękna książka. po prostu piękna :)

Ptasiek-William Wharton Ptasiek-William Wharton Ptasiek-William Wharton (2)

Ptasiek-William Wharton 9 listopada 2007
Mi najbardziej podobali się "Spóźnieni kochankowie" - końcowa scena była jedną z najbardziej wzruszających, jakie czytałam. Zaczęłam od "W księżycową jasną noc", skończyłam na "Rubio". Zostało mi jeszcze kilka w środku do przeczytania. Nie podobał mi się zbytnio 'Franky Furbo". Do tej pory nie mogę sobie wybaczyć, że nie było mnie w mieście, kiedy Whorton podpisywał "Rubio" w księgarni. Wrrr