zdrowie, uroda - - SMUTNE WASZE ŻYCIE!
 
Aby zagłosować musisz się zalogować
Aby zagłosować musisz się zalogować
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać nowe tematy, komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj się aby dodawać wypowiedzi.
osobniktreść posta
SMUTNE WASZE ŻYCIE! 2 czerwca 2008
SMUTNE WASZE ŻYCIE!
17.
Wy już nie żyjecie, z martwymi duchowo razem ciemne pieśni wyjecie po nocach suto zastawionych niejedzeniem tzw. żarłem i wódą o wysokim procencie.
Nic do was nie dociera jasnego, w tej swojej ziemskiej pracy też nic nie widać dobrego.
Do służby zdrowia zawitacie choć na chwilę i już was mają, wieczny pacjent leczy się na głupotę u takich samych w fartuchach.
Nic co piszę do was w swoim Przesłaniu nie przetwarzacie w czyn! Nawet nie próbujecie, bo po co, aby być szczęśliwym i radosnym, po co, a o czym byś prowadził rozmowy z tym całym chorym społeczeństwem, jak tylko o chorobach, klęskach i zniszczeniu, o swojej głupocie też możecie prowadzić spory.
Gdy z wami rozmawiam, idealnie pokazuję wam jak skaner stan waszej duszy i daję rozwiązanie, to wy dalej po wysłuchaniu jak ściana stoicie nielogiczni i nie odczuwający.
Śmiesznie to wszystko dziś wygląda, a jutro dla was przejawi się tragicznie.
Ale po co wspinać się wysoko ku Niebu, wam lepiej na dnie, ale na tym dnie teraz do was walec mknie i już się nie podniesiecie.
Przecież wiecie, że tylko raz ze mną się spotykacie i za pierwszym razem macie szansę wysokiego wzlotu, wielu z was nie wykorzystało tej możliwości i zasadniczo pogrzebaliście swoją szansę już na zawsze. Czekacie tylko już na tragiczne zakończenie, a wielu już to przeżywa na własnej skórze i to bardzo mocno.
Cóż mogę wam powiedzieć, skoro oduczyliście się słuchać!
Odwiedzam różne miasta w Polsce i ci, którzy nie stracili wewnętrznej czujności po znakach do mnie i moich apostołów się zbliżają. Wykorzystajcie te spotkania do swego wzlotu duchowego, gdyż więcej lekcji możecie już nie zdążyć przeżyć!
Bądźcie bardziej wewnętrzni, odczuwający, żywi, a być może obecne czasy zmian i przemian przeżyjecie w miłości.
Jezus Chrystus