Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać nowe tematy, komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj się aby dodawać wypowiedzi.
osobnik | treść posta |
---|---|
17 września 2006 Wasze ulubione wiersze.
Autor, tytuł, i może krótkie uzasadnienie "dlaczego". Ja osobiście uwielbiam "Fortepian Szopena" Cypriana Kamila Norwida. "Byłem u Ciebie w te dni przedsostatnie Niedocieczonego wątku... Pełne jak mit Blade jak świt Gdy życia koniec szepce do poczatku: Nie stargam Cię ja, nie Ja u-wydatnie" Cudowny. 10 strof, ale jakich. Znam cały na pamięc. Ten wiersz pomógł mi wygrac niejeden konkurs recytatorski. Ma w sobie to "coś". Budzi do wiary i wewnetrznego spojrzenia na pewne sfery życia i sztuki. Polecam. |
|
19 września 2006 Hmmm...jest ich naprawdę bardzo,ale to bardzo dużo...
Myślę, że na obecną chwilę, to Wisława Szymborska - Rozmowa z kamieniem. "Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Chcę wejść do twego wnętrza, rozejrzeć się dokoła, nabrać ciebie jak tchu. - Odejdź - mówi kamień. - Jestem szczelnie zamknięty. Nawet rozbite na części będziemy szczelnie zamknięte. Nawet starte na piasek nie wpuścimy nikogo. Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Przychodzę z ciekawości czyste. Życie jest dla niej jedyną okazją. Zamierzam przejść się po twoim pałacu, a potem jeszcze zwiedzić liść i kroplę wody. Niewiele czasu na to wszystko mam. Moja śmiertelność powinna cię wzruszyć. - Jestem z kamienia - mówi kamień - i z konieczności muszę zachować powagę. Odejdź stąd. Nie mam mięśni śmiechu. Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Słyszałąm, że są w tobie wielkie puste sale, nie oglądane, piękne nadaremnie, głuche, bez echa czyichkolwiek kroków. Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz. - Wielkie i puste sale - mówi kamień - ale w nich miejsca nie ma. Piękne, byc może, ale poza gustem twoich ubogich zmysłów. Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy. Całą powierzchnią zwracam się ku tobie, a całym wnętrzem leżę odwrócony. Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Nie szukam w tobie przytułku na wieczność. Nie jestem nieszczęśliwa. Nie jestem bezdomna. Mój świat jest wart powrotu. Wejdę i wyjdę z pustymi rękami. A na dowód, że byłam prawdziwie obecna, nie przedstawię niczego prócz słów, którym nikt nie da wiary. - Nie wejdziesz - mówi kamień. - Brak ci zmysłu udziału. Żadem zmysł nie zastąpi ci zmysłu udziału. Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału. Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tgo zmysłu, ledwie jego związek, wyobraźnię Pukam do drzwi kamienia. - To ja, wpuść mnie. Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków na wejście pod twój dach. - Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień - zwróć się do liścia, powie to, co ja. Do kropli wody, powie to, co liść. Na koniec spytaj włosa z własnej głowy. Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech, którym śmiać się nie umiem. Pulam do rdzwi kamienia. - To ja, wpuśc mnie. - Nie mam drzwi - mówi kamień." A dlaczego? Może dlatego, że "kamień" swoją niedostępnością potrafi jeszcze bardziej zaciekawić i wtajemniczyć? |
|
5 listopada 2006 A mój ukochany wiersz, Kornela Filipowicza. Krótki, ale za to przepełniony treścią:
RADOŚC ŻYCIA "Blaiberg człowiek z przeszczepionym sercem powiedział w dwudziestym pierwszym dniu po operacji cytuję: Umyłem sie dzisiaj ogoliłem i włozyłem sam skarpetki i to był najpiekniejszy dzień w moim życiu" Chyba nie trzeba nic dodawac... |
|
8 listopada 2006 Mam kilka wierszy, które lubie. Ale pozwole sobie zacytować wspaniałe dzieło Gałczyńskiego.
Kajak i kretyn bajka Kretyn spływał w kajaku na rzece, Uśmiechnięty, szczęśliwy jak świnia, A że kretyn był, więc z istoty rzeczy Za każdym kilometrem kretyniał. Niebo było czyste, bez chmurek, Rzeka niebieska i krzywa. I wołali źli ludzie, co się wspięli na pagórek: - Ach, spójrzcie, to kretyn spływa. Na brzeg wyszła żona w wianku z konwalii, Wyszedł szwagier z całą rodziną I płakali, i ręce załamywali, A kretyn płynął i płynął. Sens moralny, że słońce wszystkim świeci jednako, Niech się nikt nie wywyższa, niestety! Bo nie tylko profesor może spływać w kajaku, Ale również zwyczajny kretyn. |
|
8 listopada 2006 Od tego wiersza wszystko się zaczeło, szkoła się zaczeła, życie się troche zmieniło. Z tym wierszem byłem na pierwszym międzyszkolnym konkursie recytatorskim i go... wygrałem.
|
|
8 listopada 2006 Czyli sentyment :D.
Ja do Fortepianu Szopena też mam sentyment, bo również z nim wygrałam niejeden :D. A jeden to taki powazny bo w szkole teatralnej :D. |
|
22 luty 2008 Przyjaźń to sztuka
Żałuję, że nie posiadam magicznej mocy tworzenia przyjaźni. Nie mam... Przyjaźń nie jest czymś, co działa ściśle według reguł, których możemy się nauczyć. Przyjaźń i miłość jest sztuką, ale nie rodzajem sztuki komercyjnej nastawionej na tani i szybki efekt. Przyjaciele to indywidualiści, którzy dobrowolnie ryzykują bycie z innymi - to ludzie, dla których dzielenie się swoją unikalną osobowością i radość przebywania ze sobą nawzajem jest efektem wspólnej decyzji. Bez przyjaciół nie jesteśmy w pełni ludźmi. Przyjaciółmi musimy być i przyjaciół musimy mieć. David Sammons To jeden z moich ulubionych wierszy:) |